Koronawirus zagrożeniem dla płuc, jak właściwie go leczyć?

Koronawirus zagrożeniem dla płuc, jak właściwie go leczyć? - Biolit

Żyjemy w czasach wielu udogodnień i wygody dla człowieka. Osiągnęliśmy naprawdę wiele w dziedzinach takich jak medycyna, energetyka, przemysł, itd. Odczuwamy też względny pokój, w większości obszarów świata. Czy to pozorne bezpieczeństwo trochę nas nie uśpiło?

Obecny czas kwarantanny może być dobrym powodem do przemyśleń. Do czego tak naprawdę dążymy? Jak pokazuje sytuacja, jedna z pozoru niewielka przeszkoda, może sparaliżować cały świat, a nas zamknąć w domach, zamrozić nasze firmy bądź odseparować nas od pracy. Wielu z nas się zastanawia czy po wszystkim będzie miało do czego wracać. W przyszłość nie zajrzymy, ale możemy obecny czas spożytkować na zdobywanie wiedzy na temat otaczającego nas zagrożenia, a także przemyśleć co zrobić, aby w przyszłości nie dać się zaskoczyć.

Co o koronawirusach mówi nam historia?

W latach 2002-2003 cały świat zamarł w obliczu koronawirusa nazwanego SARS ( severe acute respiratory syndrome ), którego epidemia miała swój początek na południu Chin w 2002 roku. Chińskie władze bardzo długo starały się ukryć chorobę, jednak zanim świat się o niej dowiedział zdążyła trafić już do Hongkongu, Wietnamu i Tajlandii. W lutym 2003 roku WHO zostało przez chińskie władze poinformowane o SARS, natomiast w marcu 2003 roku podało do informacji publicznej ryzyko zaistnienia epidemii.

Do pierwszego zakażenia doszło najprawdopodobniej w wyniku kontaktu pacjenta “Zero” z afrykańskimi kotami trzymanymi w klatkach na targu. Do lipca 2003 roku zanotowano na świecie 8439 zachorowań, z czego u 812 chorych zakończyły się one śmiercią. Epidemia ta dotknęła jednak głównie kraje azjatyckie.

W 2012 roku pojawił się koronawirus o nazwie MERS ( middle east respiratory syndrome). Wtedy też rezerwuarami tego patogenu były wielbłądy. Wywołał w sumie dwie większe epidemie – na Bliskim Wschodzie w 2012 roku oraz w Korei Południowej w 2015 roku. Do 21 lipca 2017 roku potwierdzono 2 040 przypadków choroby i 712 śmierci z powodu MERS, co świadczy o bardzo wysokiej śmiertelności tej choroby – prawie 35%. [1]

To nie wszystkie lecz najbardziej znane nam przypadki koronawirusów. Patogeny z tej grupy wywołują ok. 10-20% przeziębień, więc są dość powszechne. Jednak SARS i MERS przyniosły najwięcej ofiar śmiertelnych w stosunkowo krótkim czasie.

Obecnie nauka trochę błądzi i nie jest to potwierdzone, ale najprawdopodobniej rezerwuarem SARS-CoV-2 jest określony gatunek nietoperza, który chińczycy stosują w pożywieniu. Jak wspomina główny pulmonolog Rosji, dr n. med. profesor Aleksandr Grigoriewicz Czuczlin, nietoperz przenosi koronawirus poprzez wypróżnianie, dlatego jest rozsiewany na rynkach (tak jak pierwotnie stało się to w Wuhan), na przykład na owocach morza i innych tego typu produktach. [2]

Kim był Urbani i jak dzięki niemu poradzili sobie Wietnamczycy?

Warto jeszcze wrócić na chwilę do historii koronawirusa SARS. Pierwszy raz chorobę tę rozpoznał lekarz WHO Carlo Urbani, wirusolog z Milanu. Był ekspertem wirusologii, szczególnie w dziedzinie koronawirusa. Został on wysłany do Wietnamu, do Szpitala Francuskiego w Hanoi, gdzie miał zdiagnozować 48-letniego biznesmena z nieznanym schorzeniem wyglądającym na zapalenie płuc.

Wtedy w Wietnamie panowała panika, lekarze nie przychodzili do pracy, chorych wciąż przybywało, ale nie miał się kto nimi zająć. Urbaniemu udało się wyciszyć tę panikę oraz rozpoczął rozmowy z władzami tego Państwa na temat zamknięcia kraju na okres kwarantanny. Dzięki jego argumentom i wpływowi udało się przekonać rządzących do takiej izoacji, co doprowadziło do tego, że Wietnam jako pierwszy uporał się z epidemią SARS.

Po zakończeniu tych działań i rozpoznaniu SARS, Urbani udał się samolotem do Bangkoku. W trakcie lotu zaczął on jednak odczuwać pierwsze objawy choroby, którą leczył w szpitalu w Wietnamie. W ciągu trzech godzin podróży zdążył jednak udokumentować w jaki sposób choroba się rozwija. W tym czasie też jego stan się pogorszył na tyle, że ledwo mógł się samodzielnie poruszać. Zmarł na oddziale reanimacji, gdzie dokonano sekcji zwłok i tkanek płuc, a następnie wydzielono szczep bakterii, który wywołał zapalenie płuc.

Urbani poświęcił swoje życie, by ratować ludzi. Pozostawił nieoceniony majątek naukowy. Dziś z jego dokumentacji medycznej tego okresu epidemii, korzystają wirusolodzy z całego świata.

Historia ta pokazuje jak istotne jest wprowadzenie kwarantanny w celu uniknięcia rozprzestrzeniania się wirusa. Nie jest to panika lecz racjonalne, prewencyjne działania. Dlatego w tym czasie szczególnie istotne jest to, żebyśmy jej przestrzegali.

Cztery fazy rozwoju koronawirusa

Główny Pulmunolog Rosji, dr n. med. Aleksander Grigoriewicz Czuczlin, profesor Rosyjskiej Akademii Nauk Medycznych tłumaczy nam w wywiadzie zamieszczonym na naszym kanale yoytube ,że z tego co dziś wiemy COVID-19 posiada co najmniej cztery najważniejsze etapy rozwoju. Pierwszy z nich to wiremia, zwykłe przeziębienie, z pozoru nic nadzwyczajnego. Warto dodać przy tym iż w stanie homeostazy obszar płuc jest sterylny, nie zasiedlają go mikroorganizmy – wirusy i bakterie. Jeśli ten okres zaniedbamy, a przy tym nie mamy sprawnie działającego systemu odpornościowego to od 9 do 14 dnia sytuacja może się diametralnie zmieniać.

Wówczas w tym okresie formuje się wirusowo-bakteryjne zapalenie płuc. W tym obszarze dróg oddechowych zostają porażone komórki nabłonkowe, zachodzi kolonizacja mikroorganizmów, na początku przez te, które zasiedlają jamę ustną. Należy podkreślić, że to właśnie wirus otwiera drogę bakteriom do kolonizacji płuc. Asocjacja wirus-bakteria jest przyczyną pogarszającego się stanu chorobowego. Nasila się wtedy kaszel, a następnie pojawiają się duszności.

Jeśli sytuacja nie jest kontrolowana to choroba nasila się i następują poważne komplikacje – zespół ostrej niewydolności oddechowej. Chory nie może wtedy samodzielnie oddychać, występuje niekardiogenny obrzęk płuc, który może być leczony wyłącznie przez zastosowanie sztucznej wentylacji płuc.

Jeśli pacjent przechodzi tę fazę to powodem jest immunosupresja, wywołana porażeniem nabytej i wrodzonej odporności. Wtedy zaczynają się rozwijać agresywne patogeny takie jak
pałeczka ropy błękitnej, grzyby, które pojawiły się w 50% pacjentów, którzy mieli sztucznie wentylowane płuca.

Nie wszyscy przechodzą wszystkie cztery etapy rozwoju koronawirusa, większości, ok. 95% z chorych udaje się wyzdrowieć przed trzecim i czwartym etapem. Osobom, u których występuje ryzyko rozwoju tej choroby podawane są antygrypowe preparaty, środki stymulujące układ odpornościowy, immunomodulatory ponieważ kompleksowo zastosowane mogą one uchronić przed nasileniem się objawów. Jednak na ten moment nie ma na to poważnej bazy dowodowej, a także nie istnieje panaceum na COVID-19.

Jak się zabezpieczać?

Bardzo istotne w zabezpieczaniu się przed koronawirusem jest pielęgnacja błon śluzowych nosa i jamy ustnej. Dlaczego? Dr n. chem. profesor zwyczajny Walentyna Nikołajewna Burkowa z Instytutu Biolit w Tomsku mówi, że “nasze błony śluzowe są pierwszą barierą ochronną dla naszego organizmu, przez nie wszystkie patogeny dostają się do naszego organizmu”. Można je chronić na przykład przez spryskiwanie tych obszarów wodą z solą fizjologiczną bądź specjalnymi preparatami powstałymi z naturalnych składników, służących do przywrócenia śluzówce właściwości bakteriobójczych.

Drugim obszarem wymagającym uwagi jest gardło. Należy również je spryskać podobnym preparatem, głęboko w okolicach migdałków. Powtarzać te czynności aż nie osiągniemy uczucia czystości dróg oddechowych.

Do takich preparatów, które będą w tym skuteczne należy na przykład Florenta spray, wodny wyciąg jodły syberyjskiej, którą należy rozpylać do nosa i w jego okolice. Bardzo dobrym środkiem jest też Eplir roztwór oleisty 1% lub 2%, czyli ekstrakt związków huminowych z jezior syberyjskich, z zawartością związków czynnych karotenoidowych jak: kompleks zeaksantyny, luteiny i inne. Jest niezbędny do tego żeby odbudować błony śluzowe oraz przywrócić ich prawidłową pracę, jeśli zostały uszkodzone i są wysuszone. Uszkodzenia błon śluzowych nosa powstają często w wyniku stosowania np. sprayów obkurczających na katar stosowanych na błony śluzowe nosa. W wyniku ich aplikowania nasze naczynia włosowate wewnątrz go się obkurczają. Gdy tak się dzieje to nie dostarczają pożywienia do komórek błon śluzowych, naczynia włosowate obumierają, zakończenia nerwowe tracą wrażliwość. W wyniku tego dochodzi do suchości błon śluzowych.

Można je odbudować, z wykorzystaniem jednej kropli Epliru do każdej dziurki nosa albo po dwie krople rano i wieczorem. W ciągu ok. 2 tygodni stosowania można poczuć już jak błony śluzowe zaczynają prawidłowo pracować. [3]

W przypadku zatkanego nosa i dużej ilości wydzieliny pomocna może się okazać Florenta. Należy ją rozpuszczać w wodzie, w proporcjach 1:5, a następnie przepłukiwać nos strzykawką bez igły, zatykając dziurki na przemian, tak by płyn dostał się aż do zatok. [4] Po takim płukaniu należy zakroplić jedną kroplą Epliru, tak jak w przypadku problemu z błonami śluzowymi.

Jak wskazuje Profesor Burkowa bardzo istotne jest również podnoszenie swojej odporności. W tym celu należy stosować ekstrakt wodny z jodły syberyjskiej o nazwie Florenta. W okresie przeziębień, tym bardziej w trakcie epidemii należy stosować do 50 ml, dwa razy dziennie. Badania kliniczne wskazują, iż u dzieci chorych na duszności, SARS, zapalenie oskrzeli zastosowanie kompleksowej terapii z wyciągiem wodnym jodły syberyjskiej – Florenta, w ciągu 7 dni przyjmowania substancji czynnych wyciągu, przyniosło działanie terapeutyczne. Natomiast odbudowa kliniczna następowała w ciągu 14 dni. [5]

Środek ostateczny, w przypadku kiedy już widać wyraźne oznaki choroby to Populin. To ekstrakt wodny osiki, który wspomaga organizm w zapobieganiu zapalenia płuc. Badania kliniczne pokazują, że związki czynne w nim zawarte w postaci glikozydów fenolowych działają na pneumokoki i inne patogenne mikroorganizmy oraz zabezpieczają ochronnie przed tworzeniem się włóknienia płuc. [6]

Ważnym atutem tych preparatów są badania kliniczne, poparte wieloletnią praktyką rosyjskich lekarzy m.in. Syberyjskiego Uniwersytetu Medycznego w Tomsku, unikalna technologia wodnej ekstrakcji surowca z roślin adaptogennych z czystego Ałtaju, bez użycia konserwantów i barwników.

W obliczu obecnego, ale też przyszłych zagrożeń dla naszego zdrowia warto już dziś nabyć wiedzę o budowaniu odporności i stosować prewencyjnie, czy też w kompleksowej terapii tego typu produkty i cieszyć się dobrym samopoczuciem. Wiedzę dostarczamy wam na naszych webinarach, wykładach i materiałach edukacyjnych publikowanych na biolit.pl, kanale youtube i gazecie kwartalniku Biolitu.

 

Bibliografia:
1. Tanarak Plipat i inni, Imported case of Middle East respiratory syndrome coronavirus (MERS-CoV) infection from Oman to Thailand, June 2015 , „Eurosurveillance”, 22 (33), 2017.
2. Rozmowa na temat Covid – 19 z głównym Pulmunologiem Rosji, dr n. med. Profesorem Aleksandrem Grigoriewiczem Czuczlinem – https://www.youtube.com/watch?v=R89pcZDV4pg
3. Wengerowskij A.I., Sibilewa L.A. Właściwości przeciwzapalne epliru // Aktualne zagadnienia farmakologiczne i poszukiwanie nowych leków. – Nr 4. Tomsk, 1990. S. 154-156.
4. Badanie skuteczności klinicznej na podstawie materiałów Syberyjskiego Uniwersytetu Medycznego, Zakład Otolaryngologii, Tomsk, 2004
5. Kierownik Kliniki Chorób Dziecięcych №3 Syberyjskiego Państwowego Uniwersytetu Medycznego, prof. L.P.Buszmielewa. Tomsk. 2000
6. Kopylova I.F., Zimina V.N. Raport dotyczący klinicznego zatwierdzenia preparatu „Populin” w gruźlicy płuc (zatwierdzony przez prorektora ds. Badań w GOU VPO KGMA MH i SR RF, profesor VI Podoluzhny). Kemerowo. 2008

 


Notice: Undefined variable: _GLOBALS in /home/biolit/domains/biolit.pl/public_html/biolit/themes/biolit/functions-woocommerce.php on line 952

Notice: Trying to access array offset on value of type null in /home/biolit/domains/biolit.pl/public_html/biolit/themes/biolit/functions-woocommerce.php on line 952